Uroczysta chwila wreszcie
Przyszła... Serce moje pika...
Az na dwóch ulicach w mieście
Naszem błysła elektryka...
Jak to pięknie, jak to ładnie:
Koło tyki stoi tyka,
A na tykach, gdy noc spadnie –
W szklanych bombach elektryka...
I nie tylko w nocy cieniu
Miły widok a publika,
Bo i w dzień przy słońcu lśnieniu
Czasem tli się elektryka...
Taka hojność nie z przypadku,
Ale z racji wynika:
Wszakeśmy czekali latka,
Zanim przyszła elektryka...
Niech że leci wieść z hałasem
Od równika do równika:
W nocy ( zawsze ) i w dzień ( czasem )
U nas błyszczy elektryka!
Szpilka. Grodno, dnia 7 grudnia 1912 r.
Паводле: Gazeta Białostocka.
16.12.1912. № 5
|